-Niedługo wakacje! - ucieszył się Zayn.
-Taak i co w związku z tym? - zapytała Cher.
-A no bo mam taką małą propozycję dla ciebie i dzieciaków.
-Słucham? - uśmiechnęła się
-Chcecie pojechać ze mną do moich rodziców do Bradford na trochę?
-Zayn to jest bardzo urocze z twojej strony, ale nie możemy.
-Czemu?
-A twoi rodzice? Co oni sobie pomyślą kiedy przyprowadzisz do domu jakąś obcą im dziewczyną z trójka dzieci.
-Oni znają całą sytuację, i bardzo chcę was poznać, a szczególnie Safaa chce poznać April.
-Nie.
-April, Emily, Timmy chodźcie do mnie! - krzyknął do maluszków bawiących się przy fontannie. - Chcecie pojechać ze mną do Bradford?
-Taaaaaak!!
-Widzisz teraz nie masz wyjścia, musisz się zgodzić . - mulat ukucnął przy rodzeństwie obiektu jego westchnień i zrobił słodkie oczka.
-No dobrze pojedziemy. - westchnęła.
-Awww uwielbiam cię. - Zayn pocałował ją w policzek.
***
-Mamo, już jesteśmy! - krzyknął chłopak.
-O witajcie, a ty pewnie jesteś Timmy - powiedziała Tricia do chłopca, którego Zayn trzymał na rękach.
-To jest April i Emily - wskazał na dziewczynki - a to jest ...
-Cher, wiem synek, ale jest o wiele ładniejsza niż opowiadałeś. - dziewczyna zarumieniła się. - Dziewczynki chodźcie się przywitać.
Zayn zaprowadził ich do jego pokoju.
-No to ty będziesz spała u mnie z Timmy'm i ze mną, ale spoko ja na podłodze, a dziewczynki z Safąą.
***
-To ja pani pomogę posprzątać po kolacji. - Cher wzięła resztę talerzy, poszła do kuchni i zaczęła zmywać.
-Nie wiem czy Zayn ci mówił, ale jutro muzułmanie mają takie święto, na które zjeżdża się cała rodzina. - powiedziała pani Malik.
-Nie wiedziałam.
-Musisz byc naprawdę wyjątkową dziewczyną skoro Zayn akurat teraz cię zabrał ze sobą.
-Obgadujecie mnie? - do kuchni wparował Zayn.
-Jak zawsze kochanie, zostawię was samych. - mama zayna wyszła z kuchni i udała się do reszty rodziny.
-No to o czym gadałyście. - przybliżył się do niej.
-O tym, że jutro jakieś święto macie.
-A no tak, nic takiego tylko poznasz moją babcie, wujków, ciocie, kuzynów.. - nic już więcej nie powiedział bo cher zamknęła jego usta pocałunkiem.
-Ou dobra to ja nie przeszkadzam. - powiedziała Doniya wychodząc z kuchni.
***
-No i co nie było aż tak źle co ? - zapytała Waliyha
-Wcale, wasza rodzina jest taka uprzejma i miła.
-Wiesz, Zayn cię lubi, ale tak lubi lubi. Jedna dziewczyna już mu złamała serce i wtedy pojawiłaś się ty, nie zrób mu tego samego.
-Obiecuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz